Windy
Windy
Zawsze przerażały mnie windy. Całe życie mieszkaliśmy w niskim bloku (czteropiętrowym), więc nie miałam żadnego problemu, jeśli chodzi o windy. Koszmar zaczął się jakieś dwa miesiące temu, kiedy przeprowadziliśmy się na nowe osiedle, na którym dominowały wieżowce (czternastopiętrowe), pech chciał, ze rodzice kupili mieszkanie na siódmym piętrze. Nie mogłam w żaden sposób przełamać się żeby wsiąść do windy, nawet w obecności rodziny. W naszym nowym bloku były dwie windy osobowe, są to dosyć małe dźwigi, które, mimo, że bardzo nowoczesne i ładne, to dla mnie osobiście przerażające. Właściwie nie wiem sama, dlaczego boję się windy. Czy w grę wchodzi kwestia ciasnoty (windy osobowe to naprawdę ciasne dźwigi, zazwyczaj ich powierzchnia nie przekracza półtorej czy dwóch metrów), czy może chodzi o mechanizm samej windy poruszającej się na takich dużych wysokościach. Próbowałam dojść do tego i myślę, że chodzi o obydwie te kwestie. Przeraża mnie małe, klaustrofobiczne wnętrze windy, która porusza się na dużych wysokościach. Próbowałam analizować moje lęki i gdy myślałam o wejściu do windy pierwsze moje skojarzenia to przede wszystkim to, co będzie jak winda nagle się zatrzyma, zatnie, a w najgorszych wizjach widziałam jak dźwigi przewożące pasażerów się urywają i spadają, uderzają z ogromną siłą o dno szybu, oczywiście wszyscy w środku giną tragiczną śmiercią. Moje katastroficzne myśli były dla mojej rodziny niedorzeczne. Próbowali na różne sposoby przekonać mnie, że windy osobowe są w pełni bezpieczne, nie mają prawa się urwać, a jak nawet to na dnie szybu znajdują się odpowiednie amortyzatory, które złagodzą upadek. W przypadku zacięcia się w windzie, co się według nich bardzo rzadko zdarza, wystarczy nacisnąć guzik z napisem „alarm”, a nawet, gdyby i on zawiódł, to przecież zawsze mam ze sobą telefon komórkowy i mogę wezwać pomoc. Po dwóch tygodniach biegania po schodach na siódme piętro miałam dosyć. Po miesiącu mieszkania w tym bloku nauczyłam się wsiadać do windy, ale tylko z kimś, z rodziną czy z sąsiadami, jeżeli nikt akurat nie czekał na windę, kiedy wracałam do domu szłam po schodach. Tak, więc jest trochę lepiej. Myślę, że za jakiś czas może uda mi się pokonać kolejne bariery strachu, jakie wzbudzają we mnie windy osobowe i wszelkiego rodzaju dźwigi.
Nie zainteresował Cię artykuł? Zobacz inne:
Poprzedni: Skuteczna reklama
Co w artykule?: gadżety reklamowe, gadżety reklamowe upominki, gadżety reklamowe dla firm
Następny: Wczasy odchudzające
Co w artykule?: Odchudzanie na wczasach, Odchudzanie, wczasy odchudzające