www.medytacja-chrzescijanska.pl
Wizja końca świata niczym bumerang historii wraca do nas raz po raz.
Już nie raz byliśmy uświadamiani przez różnego rodzaju specjalistów od duchowości, że oto zbliża się koniec świata i należy się bać.
A jeśli nie bać to chociaż zapisać się na kurs ratujący przed zagładą - za drobną oczywiście opłatą.
Na pewno na takie sytuacje patrzymy z dużą dozą podejrzliwość, widząc w tego rodzaju obwieszczeniach sposób na wyłudzenie pieniędzy.
Nie inaczej jest w chwili obecnej. Przed nami
rok 2012.
Nie jest to tylko rok naszego wielkiego narodowego przedsięwzięcia (i na pewno tryumfu) - Mistrzostw Europy w piłce nożnej.
Jest to także rok, który Majowie uznali za rok graniczny w historii ludzkości.
Oto w grudniu 2012 ma dojść do szeregu kataklizmów, które zapoczątkują anihilację naszych, ziemskich cywilizacji.
Rok 2012 to obecnie jedno z najczęściej wpisywanych przez internautów wyrażeń.
Świadczy to o ogromnym rozpropagowaniu idei końca świata.
Rok 2012 - czas polskiego tryumfu i spojrzenia w końcu na nasz kraj całego świata.
Rok 2012 to także kres historii naszej cywilizacji. Czy nie jet to ironia losu sensu stricte.
W końcu naród wybrany przez Boga będzie w centrum świata. W końcu skończy się świat. Przynajmniej taki są plany.
Plany, na których niejedna już osoba znacznie się wzbogaciła. Taki to już los idei.
Najpierw się nam objawiają, potem są obśmiane, aby następnie ktoś na tym odpowiednio zarobił.
Ewidentny porządek świata i tym razem nie został naruszony. Mimo że świat jest zagrożony.
Kolejna ironia losu czy zwykłość dnia codziennego, naszej rzeczywistości. Myślę, że jedna i druga kwestia ma rację bytu.
Channeling - jest jednym ze sposobów na zbudowanie silnego muru obronnego - gdy widzimy, że tylko chybotliwość myśli przed nami.
Medytacja, czyli obcowanie poprzez modlitwę i uniesienie może stać się bardzo ważnym elementem naszego życia.
Może zaprowadzi nas na skrzydłach bezpieczeństwa do Boga, gdy świat nawiedzać będą raz po raz kataklizmy w roku 2012? Może.